|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Piaskiem w organki...
....I zagrał....nasz maestro Mocartkurski. Wszystkim się zdawało, że koncert wyczekiwany po półrocznym morderczym ćwiczeniu zaskoczy choć, zadziwi, na kolana rzuci, a to g..nic nie było. Duże Nic. Zupełnie jak Dolomity Góry. Przesadził pan poseł z tą mozartowską autoreklamą, ale taka już uroda pana posła pt. '"ja-geniusz",której to urody nie podziwiam a zwłaszcza nie zazdroszczę. Ani tonacja, ani instrumentarium, ani nawet retoryka nie zbliżyły pana posła ku fantazyjnej lekkości i finezji wiedeńskiego mistrza. Im dalej w głąb wywiadu piaskowego tym bardziej maestrii korepetytora Salieriego nie było. Wypocone zadanie domowe na odwieczny temat: - co sądzimy o Platformie i jej Tusku. Nie zadziwił, może jedynie ciągłą wtórnością... Nie zaskoczył, może jedynie lekkim strachem w oczach... /Puszczają nerwy? / Nie rzucił na kolana, jedynie my rzuciliśmy się w kierunku pilota z czerwonym zachęcającym guziczkiem. ---------------------------------- " Administracja osiedla zawiadamia, że z uwagi na bezpieczeństwo przeciwpożarowe i inne zabrania się zgromadzenia lokatorów na klatkach schodowych ". Przeważnie alternatywa jest jedna. Czasem jest to Alternatywy 4. Tym razem asekurancki pomysł nr 238. A my kochamy Administrację i te nasze klatki cudne , pachnące.
sobota, 17 stycznia 2009, babawiera
|